Filtry przeciwsłoneczne – fakty i mity

Filtry przeciwsłoneczne to związki chemiczne, których zadaniem jest ochrona przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Jednak można trafić na sporo rozbieżnych informacji dotyczących filtrów – ich stosowania, skuteczności, szkodliwości itp. Chcielibyśmy tutaj odnieść się do paru popularnych przekonań.

Jak działają filtry?

Zacznijmy od tego, że filtry dzielą się na chemiczne i fizyczne. Nazwy te mogą być trochę mylące, gdyż tak naprawdę wszystkie z nich są związkami chemicznymi. Różnica polega na sposobie działania. Filtry chemiczne pochłaniają energię promieniowania słonecznego i zamieniają ją w ciepło. Filtry fizyczne odbijają promieniowanie – można powiedzieć, że działają jak lustro. Filtrem nowej generacji jest tinosorb M, który łączy właściwości filtrów chemicznych i fizycznych – jednocześnie pochłania energię i odbija promieniowanie. Chroni on zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA.

Subbotina Anna/bigstockphoto.com

Nie można powiedzieć, że filtry fizyczne są lepsze od chemicznych bądź odwrotnie – ich działanie się uzupełnia. Aby zapewnić skuteczną ochronę przeciwsłoneczną, kosmetyk powinien łączyć oba rodzaje filtrów.

Poniżej przedstawiamy kilka popularnych przekonań na temat filtrów, wraz z wyjaśnieniami, dlaczego są one błędne.

„Filtry są niepotrzebne, a nawet szkodliwe”.
Jest to bardzo niebezpieczny pogląd rozpowszechniany przez niektóre strony internetowe związane z medycyną alternatywną i teoriami spiskowymi. Ich autorzy twierdzą, że najlepiej nie używać filtrów w ogóle. Argumentują, że filtry są zbędne i szkodliwe, bo blokują wytwarzanie witaminy D3, a zapotrzebowanie na filtry zostało sztucznie wykreowane przez koncerny kosmetyczne i farmaceutyczne.

W rzeczywistości żaden filtr nie blokuje promieniowania UV w 100% – zawsze pewna ilość dociera do skóry, przez co witamina D3 może być syntetyzowana. Poza tym witaminę tę można także dostarczać do organizmu poprzez dietę – spożywanie tłustych ryb, oleju rybiego (tranu), masła, mięsa i jaj. Osoby, które tych produktów nie jadają (wegetarianie, weganie), powinny suplementować witaminę D3.

Gdy mowa o suplementacji, nieraz pojawiają się argumenty, że „to nie jest naturalne”. Po pierwsze, „nienaturalne” nie znaczy szkodliwe. Po drugie, zdecydowanie lepiej łączyć stosowanie filtrów z przyjmowaniem suplementów niż narażać się na ryzyko czerniaka. Natomiast teorie spiskowe o zmowie koncernów najlepiej włożyć między bajki.

„Należy stosować tylko filtry naturalne”.

Nieprawdziwy jest też pogląd, że filtry chemiczne są szkodliwe i najlepiej używać tylko fizycznych (mineralnych) albo zastąpić je olejami roślinnymi. Faktem jest, że kilka filtrów chemicznych budzi kontrowersje ze względu na przenikanie do krwiobiegu. Jednak wśród filtrów chemicznych są też substancje bezpieczne, takie jak wspomniany już tinosorb M, tinosorb S czy mexoryl SX.

Natomiast oleje roślinne jako filtry nie są stabilne i zapewniają jedynie niewielką ochronę przed promieniowaniem. Żeby zapewnić właściwą ochronę, należałoby nakładać ich bardzo duże ilości i zapobiegać wchłanianiu w skórę, co jest w praktyce niemożliwe.

„Słońce pomaga na trądzik”.

Niegdyś osobom z trądzikiem zalecano wystawianie skóry na działanie słońca. Faktycznie czasem można odnieść wrażenie, że skóra trądzikowa wygląda zdrowiej po opalaniu, gdyż promieniowanie ją wysusza i wyrównuje koloryt, przez co zmiany stają się mniej widoczne. Jedak wysuszenie pobudza gruczoły łojowe do aktywności, a to prowadzi do powstawania nowych zmian trądzikowych. Poza tym opalanie skóry, na której występują uszkodzenia i stany zapalne, powoduje przebarwienia, gdyż melanina (barwnik produkowany w skórze jako czynnik ochronny) rozkłada się nierównomiernie.

„Wystarczy raz się posmarować”.

Częstym błędem jest też nałożenie kremu z filtrem tylko raz, przed wyjściem na słońce lub tuż po dotarciu na plażę, z założeniem, że to wystarczy. Potem można przeżyć przykre zaskoczenie, gdy okaże się, że skóra jednak uległa poparzeniu. Niektóre osoby w takich sytuacjach zbyt szybko dochodzą do wniosku, że preparat z filtrem był za słaby albo że filtry nie działają w ogóle. Problem jednak nie tkwi w samych filtrach, lecz w ich niewłaściwej aplikacji. Co 2-3 godziny powinniśmy smarować się ponownie – zwłaszcza gdy kąpiemy się w morzu lub jeziorze, wycieramy ręcznikiem itp., gdyż w ten sposób zmywamy i ścieramy filtry ze skóry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *