Jak koronawirus wpływa na rynek kosmetyczny?

Zgodnie z zaleceniami rządu zostały zamknięte szkoły, uniwersytety, restauracje, siłownie czy sale zabaw. Oficjalny zakaz działania nie został jednak wydany dla salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Czy to bezpieczne, aby teraz pójść na manicure albo farbowanie włosów?

Salony kosmetyczne ani fryzjerskie nie muszą być zamknięte w związku z epidemią koronawirusa. Jednak sporo właścicieli takich firm zdecydowało się na taki krok, aby ochronić siebie, pracowników i klientów. Niemożliwe jest bowiem to, aby podczas wykonywania usług, zachować bezpieczny odstęp 1,5 m. Czy koronawirus również odbije się na rynku kosmetycznym?

Koronawirus a salony kosmetyczne

Konsultant Krajowy w Dziedzinie Dermatologii i Wenerologii wydał oficjalne pismo, w którym prosi lekarzy medycyny o zaniechanie wszystkich zabiegów, które nie mają na celu ratowania życia i zdrowia pacjentów.

Za to sanepid umywa ręce i odpowiada na pytania zaniepokojonych właścicieli salonu, że działają na własną odpowiedzialność i powinni liczyć się z ryzykiem zakażenia. Przedsiębiorcy z branży są zbulwersowani.

Według danych Versum mimo braku zakazu działalności aż 70% salonów kosmetycznych i fryzjerskich jest aktualnie zamknięte. A w miejscach, które wciąż pozostają otwarte, duża część klientów odwołuje wizyty z własnej inicjatywy.

Zamykać czy działać dalej? To dylemat, który rozstrzyga teraz właściwie każdy przedsiębiorca z branży beauty. Z jednej strony oczywiście naraża zdrowie swoich pracowników i klientów, a z drugiej strony musi się zmierzyć z zupełnym brakiem przychodów przez co najmniej kilka tygodni.

Czy korzystanie z usług kosmetycznych podczas pandemii jest bezpieczne?

Nawet jeśli salon, do którego zazwyczaj chodzimy, jest jeszcze otwarty, lepiej zachować ostrożność. Rząd apeluje, aby wychodzić z domu tylko w sytuacjach wyższej konieczności. Świeży manicure, zabiegi na twarz czy nowa fryzura zdecydowanie mogą poczekać.

Nawet przy zastosowaniu środków ostrożności, takich jak maseczki czy płyn dezynfekujący, ryzyko zakażenia przy tak bliskiej odległości pomiędzy kosmetyczką a klientką jest naprawdę spore.

Dlatego w tym czasie warto zrezygnować z umówionej wizyty, aby chronić siebie, ale i pracowników salonów kosmetycznych przed potencjalnym zarażeniem. W końcu sami możemy być nosicielem koronawirusa, ale nie mieć objawów i bezwiednie narażać innych na niebezpieczeństwo.

Jeśli zależy nam na tym, aby ulubiony salon przetrwał kryzys i abyśmy po powrocie do normalności znów mogli korzystać z jego usług, to teraz warto wykupić voucher z możliwością późniejszego wykorzystania. Dzięki temu salon otrzyma bardzo potrzebny zastrzyk gotówki.

Oczywiście może brakować nam teraz zadbania o siebie, ale warto robić to teraz w domu – nakładać maseczki na twarz, wykonywać olejowanie włosów czy zamówić zestaw do manicure hybrydowego.

Źródła: https://finanse.wp.pl/koronawirus-w-polsce-salony-kosmetyczne-dalej-dzialaja-sanepid-umywa-rece-6492691276228225a
https://www.kobieta.pl/artykul/koronawirus-a-zabiegi-na-twarz-czy-wizyty-w-salonach-beauty-sa-bezpieczne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.